Gazeta Miechowic

            

 

                                                                    Kronika kryminalna

 

 

Dział redaguje Piotr Misztal, były zastępca Komendanta Komisariatu Policji I w Bytomiu.

 

 

MIECHOWICKIE ARCHIWUM X

 

Zagadka zaginięcia sprzed lat rozwiązana. Bytomscy śledczy skierowali do sądu akt oskarżenia wobec osób podejrzanych o zabójstwo 35-latka. W areszcie od roku przebywa trzech bytomian w wieku od 52 do 58 lat. Zatrzymano również 36-latkę i 44-latkę, które prokurator objął policyjnym dozorem. Po 4 latach od zaginięcia bytomianina, odnaleziono jego zwłoki. Teraz sprawą zajmie się sąd. Kobietom grozi do 5 lat więzienia, natomiast mężczyznom nawet dożywocie.

 

Wiosną 2014 roku matka 35-letniego bytomianina powiadomiła policjantów o zaginięciu syna. Stróże prawa rozpoczęli poszukiwania mężczyzny, który mieszkał w Miechowicach. Początkowo nie udało się ustalić gdzie jest zaginiony. Stróże prawa weryfikowali różne informacje. Brano również pod uwagę wątek wyjazdu 35-latka za granicę.

Matka mężczyzny nagłośniła zaginięcie syna w mediach ogólnopolskich. Zainteresowała sprawą znanego w kraju jasnowidza, który początkowo wskazał, że zaginiony przeprowadził się do innego miasta i tam układa swoje życie. Następnie, po kilku miesiącach stwierdził, że jednak już nie żyje.

Śledczy sprawdzali każdą informację mogącą mieć związek z zaginięciem 35-latka. W poszukiwania zaangażowali się policjanci z katowickiego oddziału prewencji, policyjne psy oraz płetwonurkowie z bytomskiej straży pożarnej, którzy sprawdzali zbiorniki wodne. Niestety, wciąż nie było wiadomo co stało się z mężczyzną.

 

Przełomem w sprawie był lipiec 2017 roku, kiedy to na trop 35-latka wpadł asp. Szt. Jacek Więckowski, dzielnicowy z komisariatu w Miechowicach. Mundurowy zebrał informacje, które mogły doprowadzić policjantów do odnalezienia zaginionego. Sprawę przejęli śledczy z bytomskiej komendy ponieważ przypuszczano, że bytomianin został zabity. Zatrzymano trzech mężczyzn w wieku od 52 do 58 lat oraz dwie kobiety w wieku 36 i 44 lat. Wszyscy są mieszkańcami Bytomia i znali zaginionego. Zebrany przez śledczych materiał procesowy pozwolił przedstawić im zarzuty. Mężczyźni podejrzani byli o najcięższą ze zbrodni, czyli zabójstwo, zaś kobiety o utrudnianie śledztwa. Prokurator objął bytomianki policyjnym dozorem, natomiast mężczyźni zostali tymczasowo aresztowani.

Kolejnym przełom nastąpił w marcu tego roku, kiedy to w lesie w Miechowicach odnaleziono niezidentyfikowane zwłoki. Ekspertyza DNA wskazała, że to ciało zaginionego 35-latka. Teraz sprawą zajmie się sąd. Kobietom grozi do 5 lat więzienia, natomiast mężczyznom nawet dożywocie.

 

 

WAŻNY APEL POLICJI.

 

Pomimo nagłaśniania w mediach przypadków oszustw metodami na wnuczka, policjanta itp. Wiele osób wciąż pada ofiarą sprawców tego typu przestępstw. Publikujemy apel bytomskiej Policji z opisem zdarzenia jakie miało miejsce 28 maja br. na terenie Miechowic.

Kolejna osoba starsza padła ofiarą bezwzględnych oszustów. Do zdarzenia doszło wczoraj przy ulicy Felińskiego. Do 67-latki zadzwoniła kobieta podająca się za policjantkę. Rozmówczyni poinformowała bytomiankę, że jej syn spowodował wypadek i aby uniknąć więzienia musi wpłacić jej pieniądze. Seniorka nie zastanawiając się długo przekazała kilkanaście tysięcy złotych nieznanemu mężczyźnie, który zgłosił się po odbiór gotówki.

Wszystkie osoby, które mogą pomóc w ustaleniu sprawców tego przestępstwa prosimy           o kontakt. Ze śledczymi prowadzącymi sprawę można skontaktować się osobiście w Komendzie Miejskiej Policji w Bytomiu przy ul. Powstańców Warszawskich 74 lub telefonicznie pod numerem 323888280 albo dzwoniąc do najbliższej jednostki policji na numery telefonów alarmowych 112 i 997.

 

PAMIĘTAJMY:

 

- Nie należy przelewać lub przekazywać pieniędzy obcej osobie

 

- Policjanci nigdy nie proszą o przelanie pieniędzy na konto lub przekazanie im gotówki osobiście

 

- będąc w domu zawsze zamykajmy drzwi

 

- jeśli musimy wpuścić do domu obcą osobę, nie pozostawiamy jej nawet na chwilę samej w mieszkaniu

 

 

JESTEŚ ŚWIADKIEM PRZESTĘPSTWA – REAGUJ.

 

W majowe popołudnie na Karbiu potwierdzenie znalazła powtarzana wielokrotnie prawda, że właściwa i szybka reakcja świadków przestępstwa może uratować mienie innych i pomóc Policji w złapaniu sprawców przestępstw. Powtórzymy więc: widzicie coś niepokojącego, nie bójcie się zadzwonić na Policję. To nic nie kosztuje, można również zachować anonimowość.

 

23 maja br. w godzinach popołudniowych przechodzący ulicą Konstytucji mogli zauważyć na balkonie mieszczącym się na parterze budynku dwóch mężczyzn z rowerem. Na to, że mężczyźni nie zajmują się wiosennymi porządkami wskazywał fakt, że usiłowali oni wystawić rower na zewnątrz, ponadto mieli ze sobą jeszcze inne rzeczy.  Właściciel mieszkania powinien być wdzięczny osobie, która postanowiła podzielić się płynącymi z obserwowanego zdarzenia wnioskami z policją. Policjanci,  w ekspresowym tempie zjawili się na miejscu zatrzymali dwóch włamywaczy, którzy   z mieszkania planowali wynieść  wspomniany rower oraz trzy laptopy o łącznej wartości 9.000 zł. Dwaj mieszkańcy Bytomia trafili do policyjnego aresztu. Za popełnione przestępstwo grozi im 10 lat więzienia. W tym miejscu należy też przestrzec lokatorów położonych na parterze mieszkań, by wychodząc z domu sprawdzili czy wszystkie okna są zamknięte. Właśnie wykorzystując uchylone okno mieszkania sprawcy opisanego przestępstwa dostali się do wnętrza pomieszczenia. (Piotr Misztal)

 

 

 

Narkotyki. Problem nie do pokonania?

 

         Czytając o codziennych zdarzeniach mających miejsce na terenie naszego miasta, co rusz napotykamy na informację o kolejnych zatrzymanych dilerach. Jak już wspomniano przy okazji opisywania innego tego typu przypadku, świadczy to zarówno o skuteczności bytomskich stróżów prawa jak i o skali problemu z jakim mamy do czynienia.

 

            W środę 9 maja br. swoją skutecznością popisali się kryminalni z miechowickiego komisariatu. W ich ręce po raz kolejny wpadli dilerzy narkotyków. Tym razem był to efekt wykorzystania uzyskanej przez nich informacji. W mieszkaniu przy ulicy Dzierżonia zatrzymali 24 letnią kobietę, która postanowiła wzbogacić się na handlu narkotykami. W ręce policjantów wpadł również jej 48-letni partner.  Mundurowi przechwycili amfetaminę, z której można przygotować ponad 8 tysięcy działek dilerskich. Czarnorynkowa wartość przejętych narkotyków to ponad 20 tysięcy złotych. Dilerzy spędzili noc w policyjnym areszcie, a następnego dnia postawiono im zarzuty posiadania oraz handlu narkotykami. Prokurator objął ich policyjnym dozorem oraz zastosował poręczenie majątkowe. Zatrzymanym grozi kara do 10 lat więzienia. /Piotr Misztal/

 

 

Niebieska karta potrzebna od zaraz.

 

         W ubiegłym tygodniu mieliśmy do czynienia z dwoma przypadkami przestępstw, które oprócz zwykłego postępowania karnego skutkowały natychmiastowym wdrożeniem procedury niebieskiej karty. Poniżej kilka informacji dotyczących związanych z tą procedurą czynności.

 

            Przypadki, które spowodowały zainteresowanie się tym tematem to wydarzenia z 17 i 20 maja br mające miejsce na terenie naszej dzielnicy. W pierwszym przypadku przy ulicy Nowej policjanci z pierwszego komisariatu zatrzymali 20 latka, który kilkakrotnie uderzył swoją kilka lat starszą konkubinę powodując u niej obrażenia twarzy. Podjęte w tej sprawie czynności pozwoliły na ustalenie, że w mieszkaniu tym dochodziło do wielokrotnego znęcania się nad kobietą. W związku z tym obecnie prowadzone jest postępowanie z art 207 paragraf 1 kodeksu karnego. Za znęcanie się nad swoją konkubiną mężczyźnie grozi nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

Kilka dni później przy ulicy Francuskiej miał miejsce podobna sytuacja. 37 letni mężczyzna pobił  swoją żonę. Krewki małżonek został zatrzymany przez miechowickich policjantów, a następnie po przesłuchaniu zwolniony. Teraz sprawcą uszkodzenia ciała zajmie się prokurator. Została także wdrożona procedura niebieskiej karty.

Przypomnijmy, że przez przemoc w rodzinie należy rozumieć jednorazowe albo powtarzające się umyślne działanie lub zaniechanie naruszające prawa lub dobra osobiste osób najbliższych oraz innych osób wspólnie zamieszkujących lub gospodarujących, w szczególności narażające te osoby na niebezpieczeństwo utraty życia, zdrowia, naruszające ich godność, nietykalność cielesną, wolność, w tym seksualną, powodujące szkody na ich zdrowiu fizycznym lub psychicznym, a także wywołujące cierpienia i krzywdy moralne u osób dotkniętych przemocą. Wszczęcie procedury następuje przez wypełnienie formularza A Niebieskiej Karty przez osobę zgłaszającą problem przemocy w rodzinie. W opisanych przypadkach byli to policjanci. W dalszej kolejności osobę dotkniętą przemocą w rodzinie zaprasza się na posiedzenie zespołu interdyscyplinarnego lub grupy roboczej. Tam analizuje się sytuację rodziny i wypełnia formularz C Niebieskiej Karty. Grupa robocza opracowuje indywidualny plan pomocy rodzinie zawierający propozycje działań pomocowych. Osoba, wobec której istnieje podejrzenie, że stosuje przemoc również zapraszana jest na spotkanie grupy roboczej. Z jej udziałem wypełniany jest formularz D Niebieskiej Karty. Jeśli ujawni się iż przemoc stosowana jest z powodu nadużywania alkoholu, wówczas osobę taką kieruje się do gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych. Zakończenie procedury Niebieskiej Karty następuje, gdy ustanie przemoc w rodzinie i zostanie zrealizowany indywidualny plan pomocy oraz gdy grupa robocza rozstrzygnie o braku zasadności podejmowania działań. O zakończeniu procedury powiadamia się podmioty, które w niej uczestniczyły.  /Piotr Misztal/

 

 

                                                          Prąd „na lewo” to też przestępstwo.

 

         Pewnie znajdzie się wielu przekonanych o tym, że nielegalne podpięcie się  i skorzystanie z darmowej energii to nic takiego. Nic bardziej mylnego, takie zachowanie to również przestępstwo… czytaj dalej

 

            Nie zapomina o tym procederze zarówno Policja jak i firmy energetyczne. W ubiegły piątek, 20 kwietnia br. policjanci z komisariatu w Miechowicach wspólnie z pracownikami firmy dostarczającej energię elektryczną sprawdzili stan instalacji elektrycznych i ujawnili kradzieże prądu. „Lewe” podłączenia zlikwidowano w trzech mieszkaniach.  Kontroli dokonano między innymi w budynkach przy ulicy Reptowskiej, Francuskiej oraz Krańcowej. W miejscu, w którym powinien znajdować się licznik energii, była tzw „skrętka”. Nielegalne przyłącza zostały zlikwidowane i zabezpieczone przez prowadzących kontrole instalatorów. Pamiętajmy też o tym, że tego typu nielegalne podłączenia do instalacji elektrycznej grożą pożarem lub porażeniem prądem. Za kradzież energii elektrycznej zatrzymanym sprawcom  grozi do 5 lat więzienia.

/Piotr Misztal/

 

 

 

 

                                 ALKOHOL „ZA KIEROWNICĄ” ZNÓW PRZYCZYNĄ WYPADKU

 

Pomimo wielu apeli do kierujących, mimo częstych akcji Policji wciąż nie brakuje osób, którzy w swojej głupocie siadają „za kółkiem” nie zdając sobie  sprawy, że ich zachowanie doprowadzić może do tragedii.

 

Przykładem niech będzie zdarzenie z dnia 11 marca br. kiedy to około 15.00 przy ulicy Wolnego doszło do potrącenia 32-letniego rowerzysty. Jadący samochodem Renault Megane mężczyzna najechał na jadącego w tym samym kierunku rowerzystę, a następnie uderzył w budynek. Następnie kierujący pojazdem uciekł z miejsca wypadku nie udzielając pomocy pokrzywdzonemu. Wezwana na miejsce karetka pogotowia zabrała nieprzytomnego rowerzystę do szpitala. Poszkodowany w stanie ciężkim przebywa w szpitalu. Na miejscu świadkowie zdarzenia ujęli 24-letniego pasażera auta, który jak się okazało był pijany. Mężczyzna miał ponad promil alkoholu w organizmie i trafił do policyjnego aresztu. Policjanci rozpoczęli poszukiwania kierowcy samochodu. Po kilkudziesięciu minutach kierujący Renaultem 32-latek sam zgłosił się do komisariatu. Okazało się, że bytomianin jest pijany. Badanie alkomatem wykazało w jego organizmie prawie 2,5 promila alkoholu. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Po wytrzeźwieniu obaj zatrzymani mężczyźni zostali przesłuchani. Kierujący autem usłyszał zarzuty kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwym, nieudzielenia pomocy pokrzywdzonemu oraz ucieczki z miejsca wypadku. Teraz odpowie przed sądem. Grozi mu nawet do 12 lat pozbawienia wolności.     /Piotr Misztal/

 

 

Narkotykowa plaga.

 

         Co jakiś czas piszemy o zatrzymaniu przez policjantów osoby posiadającej narkotyki. Te wiadomości cieszą, jednak ich liczba stanowi o ciężarze problemu   z jakim mamy do czynienia. W tym tygodniu również na naszym miechowickim podwórku wpadł amator zabronionych substancji.

 

            W poniedziałek, 9 kwietnia dzielnicowy jak zawsze podczas swojej służby  wyszedł w rejon by dokonać tak zwanego obchodu i załatwić urzędowe sprawy. Właśnie jedna z takich spraw skierowała go na ulicę Racjonalizatorów. Podczas wizyty w jednym z mieszkań uwagę dzielnicowego zwróciło dziwne zachowanie się zamieszkującego tam młodego mężczyzny. Mając na względzie docierające do niego informacje, że w rejonie tej ulicy mieszka ktoś, kto posiadać może marihuanę, dzielnicowy postanowił dokonać kontroli mieszkania. W jej wyniku odnalazł ponad 30 gramów marihuany, co stanowi około 30 porcji tego narkotyku. W mieszkaniu zabezpieczono też wagę elektroniczną oraz młynek do mielenia suszu. Świadczyć to może o tym, że zatrzymany posiadał te narkotyki nie tylko na własne potrzeby. Babcia, u której mieszkał zatrzymany 19-latek nic nie wiedziała o „upodobaniach” swojego wnuka. Noc młodzieniec spędził w celi aresztu, a następnego dnia w miechowickim komisariacie przedstawiono mu zarzuty.

            Nie było to jedyne zdarzenie związane z narkotykami w ostatnich dniach. Poniżej kilka zdań na ten temat.

            Jak dowiadujemy się z informacji przekazanych przez rzecznika bytomskiej policji w ręce bytomskich policjantów wpadł diler narkotyków. Kryminalni przejęli amfetaminę wartą na czarnym rynku 20 tys. zł. Z zabezpieczonych środków można było przygotować ponad 6 tysięcy porcji dilerskich. 30-letni mieszkaniec Radzionkowa oraz 24-latek ze Świętochłowic usłyszeli już zarzuty posiadania oraz handlu narkotykami. Prokurator objął ich policyjnym dozorem. Grozi im za to do 10 lat więzienia.

            Policjanci z bytomskiej komendy zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej oraz kryminalni z komisariatu przy ulicy Rostka zlikwidowali sklep z dopalaczami przy ul. Świętochłowickiej. Stróże prawa przejęli blisko 150 opakowań oraz ponad 2 tys. zł  w gotówce. Ich wartość oszacowano na prawie 5 tysięcy złotych. W ręce policjantów wpadł 21-letni chorzowianin.

            Nawet 5 lat więzienia grozi 37-letniemu bytomianinowi, który przy ulicy Węglowej  w Bytomiu kierował samochodem pod wpływem narkotyków i uciekał przed policjantami. Mężczyzna zignorował sygnały stróży prawa nakazujące zatrzymanie się do kontroli i zaczął uciekać. Ponadto posiadał przy sobie amfetaminę i kierował autem mimo cofnięcia prawa jazdy. Teraz o jego dalszym losie zadecyduje sąd. /Piotr Misztal/

 

 

„WIELKI PIĄTEK” NA WARSZAWSKIEJ

 

Niebanalny sposób na przeżywanie Wielkiego Piątku znaleźli 41 letni bytomianin i jego dwaj synowie. Zaproszeni do mieszkania przy ulicy Warszawskiej przez szwagra mężczyzny postanowili wrócić do dawnych rodzinnych sporów. Zakończenie tego miało dla wszystkich smutny finał.

Mieszkaniec Miechowic zapraszając do siebie szwagra i jego dwóch synów nie przypuszczał zapewne, że rodzinne spotkanie zakończy się dla niego i jego syna pobiciem,     a dla jego gości „wizytą” w policyjnym areszcie. Podczas wspólnego spędzania popołudnia zaproszony w gości szwagier postanowił wrócić do dawnego rodzinnego konfliktu. Początkowa kłótnia zakończyła się dotkliwym pobiciem gospodarza i jego niepełnosprawnego 19 letniego syna . Na miejsce awantury przyjechał wzmocniony patrol miechowickiej policji. Po ustaleniu przebiegu zdarzenia do poszkodowanych gospodarzy wezwano pomoc medyczną, natomiast trzech sprawców pobicia trafiło do policyjnego aresztu. Tam mieli mnóstwo czasu zarówno do przemyślenia swojego zachowania jak również do spokojnego „duchowego” przygotowania się do Świąt Wielkiej Nocy, bowiem areszt opuścili dopiero rano w niedzielę Wielkanocną. Tak czy inaczej na Rezurekcję nie zdążyli. /Piotr Misztal/

 

 

 PREZENT NA ŚWIĘTA OD POLICJI

 

Właściciele dwóch skradzionych w marcu rowerów dzięki zaangażowaniu miechowickich policjantów mogą znów planować rowerowe wycieczki. Rowery zostały odzyskane przez policję.

Już w połowie marca policjanci z Komisariatu przy ulicy Stolarzowickiej zostali zawiadomieni o kradzieży czterech rowerów o łącznej wartości tysiąca pięciuset złotych        z suszarni w bloku przy ulicy Worpie. Prowadzącym policyjne dochodzenie udało się „namierzyć” dwa skradzione rowery. Okazało się, że znajdują się one w dwóch bytomskich lombardach.  Po potwierdzeniu, że są to rowery skradzione z ulicy Worpie trafiły one do uradowanych właścicieli. Policjantom udało się również ustalić sprawcę kradzieży. Okazał się nim 45 latek, który jak później ustalono zamieszkiwał wcześniej w okradzionym z rowerów budynku. To wyjaśnia łatwość, z jaką poruszał się po pomieszczeniach domu. Mieszkańcy budynku powinni się cieszyć, że jest on już byłym lokatorem, gdyż pewnie nikt nie chciałby mieć złodzieja za sąsiada. Zatrzymany mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Za popełniony czyn grozi mu do pięciu lat więzienia. /Piotr Misztal/

 

 

„DROBNY” ZŁODZIEJ Z MARIHUANĄ"

 

W zeszłym tygodniu znów mieliśmy do czynienia z zatrzymanymi amatorami „trawki”, sklepowych „oszczędności” i sąsiadem wandalem. Głupota zatrzymanych była w tych przypadkach szczęściem miechowickich policjantów.

 

W markecie budowlanym przy Alei Jana Nowaka Jeziorańskiego znów pojawił się amator tanich zakupów. Dziewiętnastolatek postanowił sam urządzić sobie promocję i do zakupów dołożył jeszcze element kranu. Sęk w tym, że zamiast do koszyka włożył go do kieszeni. Kradzież nie umknęła pracownikom ochrony „Castoramy”, którzy po ujęciu złodzieja powiadomili o tym Policję. Z uwagi na to, że wartość skradzionej rzeczy nie była zbyt wysoka policjanci wypisali sprawcy mandat i zwolnili go. Ten będąc już na parkingu sklepu poczuł nagły przypływ odwagi i postanowił wykrzyczeć co myśli o policjantach przy okazji ich znieważając. Funkcjonariusze nie mogli na to nie zareagować, mężczyzna został więc zatrzymany i przewieziony do Komisariatu. Tam okazało się, że posiada przy sobie marihuanę. Teraz odpowie zarówno za znieważenie funkcjonariuszy jak i za posiadanie przy sobie substancji zabronionych. Pewnie, gdy teraz o tym pomyśli otrzymany wcześniej mandat potraktuje jako drobną tylko dolegliwość.

To nie jedyny zatrzymany w tym tygodniu amator marihuany. Tym razem pierwszego dnia wiosny „nerwy puściły” dwóm mieszkańcom Bytomia, którzy przy ulicy Stolarzowickiej widząc zbliżających się do nich mundurowych odrzucili w krzaki małe zawiniątko. Policjanci to zauważyli i zarówno mężczyzn jak i odrzuconą przez nich rzecz zabrali na komisariat, Tam okazało się, że w woreczku znajduje się marihuana. Za jej posiadanie grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.

W tym samym dniu, jak dowiadujemy się z informacji przekazanych przez rzecznika bytomskiej Policji, zatrzymano jeszcze jedną osobę, również na wyraźne jej życzenie. Po  południu oficer dyżurny komisariatu w Miechowicach otrzymał zgłoszenie o wandalu przy ulicy Racławickiej. Na miejscu stróże prawa ustalili, że wybito kilka szyb w oknach na klatce schodowej budynku. Z ustaleń wynikało, że sprawcą jest jeden z lokatorów. Policjanci zatrzymali w mieszkaniu pijanego 29-latka. Bytomianin miał ponad 2 promila alkoholu         w organizmie i trafił do izby wytrzeźwień. Teraz śledczy z komisariatu ustalają wartość strat wyrządzonych przez wandala. Może mu grozić nawet do 5 lat więzienia. Lokatorom budynku możemy współczuć takiego sąsiada. /Piotr Misztal/

 

 

 

UWAGA NA OSZUSTÓW

 

Pomimo tego, że wciąż słyszymy o przestępstwach jakich ofiarami padają ludzie, którzy bezkrytycznie wykonują polecania dzwoniących do nich oszustów, nadal często zdarzają się takie przypadki. Kończy się to nierzadko utratą oszczędności całego życia.

Jako przykład niech posłuży ostatnie tego typu zdarzenie jakie miało miejsce na terenie naszego miasta, a o którym możemy dowiedzieć się z informacji przekazanych przez rzecznika KMP w Bytomiu. Z mieszkającą przy ulicy Olimpijskiej seniorką skontaktowała się telefonicznie kobieta. Rozmówczyni przedstawiła się jako córka 79-latki. Wyjaśniła kobiecie, że ma kłopoty i potrzebuje pieniądzy. Nieznajoma poleciła kobiecie, by przygotowała gotówkę w kopercie i przekazała mężczyźnie, który przyjdzie do niej. Po kilkunastu minutach do seniorka przyszedł nieznany jej mężczyzna a kobieta wykonała polecenie rzekomej córki i przekazał mu 40 tysięcy złotych.

Pamiętajmy!!! Nigdy nie przekazujmy pieniędzy obcym osobom. Zweryfikujmy opowiedzianą nam historię i oddzwońmy do osoby, która rzekomo potrzebuje naszej pomocy. Takie sprawdzenie tylko upewni nas, że nie padniemy ofiarą oszustów. Również pamiętajmy, że policjanci nigdy nie proszą o przelanie pieniędzy na konto lub przekazanie im osobiście gotówki. Mając taki przypadek natychmiast udajmy się do najbliższej jednostki Policji, informując o takim zdarzeniu.

 

 

05-11.03. 2018

 

Nietrzeźwi rodzice i pijany wandal.

 

         O tym, że alkohol nie wszystkim i nie zawsze służy przekonali się w mijającym  tygodniu nietrzeźwi rodzice dwuletniego dziecka i mężczyzna, który na swojej drodze napotkał dostawczy samochód. Ich niewłaściwe, a raczej przestępcze zachowanie spotkało się z reakcją policji. W ubiegłym tygodniu miechowiccy policjanci, podobnie jak wcześniej, mogli pochwalić sukcesem w walce z przestępczością narkotykową.

 

            W dniu 6 marca policjanci z Komisariatu w Miechowicach zatrzymali 36 letniego, nietrzeźwego mężczyznę, któremu nie spodobał się stojący na jego drodze dostawczy Volkswagen. Wandal, który miał w swoim organizmie 1,5 promila alkoholu zdemolował zaparkowany samochód wybijając w nim przednią i tylną szybę, urywając lusterko i niszcząc karoserię. Straty, które tym spowodował zostały wycenione przez właściciela pojazdu na prawie dwa tysiące złotych. Teraz za swoją „odwagę” sprawca odpowie przed prokuratorem. Przedstawiono mu już zarzut uszkodzenia mienia, za który to czyn grozi mu 5 lat więzienia.

            W Dnień Kobiet ze świętowaniem tego święta przesadzili rodzice dwuletniej dziewczynki, którzy mając ponad 2,5 promila alkoholu przy ulicy Warszawskiej „opiekowali” się swoją córką.   W mieszkaniu interweniował dzielnicowy wraz z pracownikiem socjalnym wykonujący wspólne działania w ramach programu „Prawo ochronnym parasolem dziecka”. Córka nieodpowiedzialnych rodziców trafiła pod opiekę babci, a rodzice w wieku 36 i 40 lat znaleźli się  policyjnym areszcie. Po wytrzeźwieniu usłyszeli zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia za co grozi im do 5 lat więzienia. Dodatkowo sprawą zajmie się również sąd rodzinny. Przypomnijmy, że program Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie i Komendy Miejskiej Policji „Prawo ochronnym parasolem dziecka” realizowany jest w Bytomiu od 2011 roku, w styczniu br. rozpoczęła się kolejna jego edycja. Zaplanowano, że w tym roku przyjazny patrol będzie dyżurował przez 144 dni. Zakłada on między innymi, że jeśli na miejscu interwencji policji obecne są dzieci udaje się tam przyjazny patrol składający się z pracownika socjalnego i policjanta. Ma to na celu przed wszystkim zminimalizowanie negatywnych przeżyć dziecka związanych z interwencją oraz zapewnienie dziecku opieki, najczęściej poprzez dotarcie do członków jego rodziny.

            Policjanci kontynuują dobrą passę z zeszłego tygodnia jeśli chodzi o zwalczanie przestępczości narkotykowej. W minionym tygodniu w mieszkaniu 33-letniego mieszkańca Miechowic ujawnili zabronione substancje. Dodatkowo wspomnieć należy też o tym, że w tym samym czasie udało się im zatrzymać cztery osoby poszukiwane.

            Na koniec ku przestrodze zdarzenie mające miejsce 9 marca na Alei Jeziorańskiego, gdzie kierujący rowerem 68-letni bytomianin zawracając w miejsce zabronionym, na ruchliwej drodze wjechał pod Opla Astrę. Rowerzysta ma połamane żebra i wstrząśnienie mózgu. /Piotr Misztal/

 

FANTAZJA ZŁODZIEI I AMFETAMINA.

 

Tydzień na plus. Tak można stwierdzić śledząc wydarzenia kryminalne ubiegłego tygodnia. Czytając o tym co wydarzyło się w dniach od 26 lutego do 4 marca widzimy, że policjanci z miechowickiego komisariatu mają się czym chwalić. Powody do dumy ma też Komendant Miejski bytomskiej Policji.

 

Tydzień  ten możemy określić tygodniem złodziei sklepowych, którzy dali ponieść się fantazji oraz chęci skorzystania z utworzonych dla siebie „promocji”. Niestety dla nich skończyło się tylko na marzeniach. I tak oto w sobotę w sklepie Castorama zatrzymano 33 letniego bezdomnego, który z zestawu zawierającego wiertarko-wkrętarkę Makita skradł będący jego częścią akumulator. Skradziona bateria wróciła na swoje miejsce, natomiast złodziejem zajęli się policjanci. O podobnym pechu może mówić złapany w tym samym dniu w Carrefourze amator alkoholu i słodyczy, który zanim wyszedł ze sklepu, oczywiście bez zamiaru płacenia za towar, ukrył pod ubraniem whisky i czekoladę łącznej wartości 574 zł. Ciekawe na jak długo wystarczyłby mu taki zapas. Teraz może się nad tym spokojnie pozastanawiać. To tylko tak zwani złodzieje sklepowi, którzy chcą  wykorzystać nieuwagę personelu i wyjść z towarem bez płacenia. Poważniejszego przestępstwa dopuścił się kilka dni wcześniej 31 letni mieszkaniec Bytomia, który w środowy wieczór wybił szybę, a następnie otworzył zamki w drzwiach sklepu spożywczego przy ulicy Frenzla. Po wejściu do środka włamywacz skradł alkohol oraz pieniądze na szkodę właściciela sklepu. Teraz złodziej odpowie za włamanie przed prokuratorem.

To na miechowickim podwórku. Zajrzyjmy co działo się w pozostałej części miasta. Na uwagę zasługują tutaj sukcesy bytomskich policjantów w walce z tak zwaną przestępczością narkotykową. W ciągu kilku tylko dni . Jak możemy dowiedzieć się z informacji przekazanych przez rzecznika bytomskiej Policji policjanci zatrzymali 38-latka oraz 24-letnią kobietę i przejęli ponad pół tysiąca porcji narkotyków. Bytomianie zakazane substancje ukrywali w mieszkaniach w Szombierkach. Zatrzymani usłyszeli już zarzuty. Prokurator objął mężczyznę policyjnym dozorem. Grozi mu teraz do 10, a kobiecie do 3 lat więzienia. Dzień wcześniej bytomscy kryminalni w mieszkaniu na Bobrku zatrzymali mieszkańca tej dzielnicy, który posiadał prawie 17 gram amfetaminy.  „Narkotykowe” sukcesy tego tygodnia rozpoczęli policjanci z komisariatu przy Rostka, którzy zatrzymali mieszkańca Łagiewnik, który we własnym mieszkaniu posiadał amfetaminę oraz marihuanę. /pim/

 

 

 

 

                                   
 

 

 

 

   Ważne telefony:


   
Policja: 997 ; 112

   Miechowice: (32) 396-35-10

   Pogotowie Ratunkowe: 999 ; 112
   Dyżur całodobowy: (32) 281-44-44           
   
Straż Pożarna: 998 ; 112 (32) 388-76-00 
   
Pogotowie Gazowe: 992(32)386-03-35(36)

   Pogotowie Energetyczne: 991

 

 

 

           Komisariat I

 

  Bezpieczne Miechowice Miechowice